WSZYSTKIE WPISY

23. Z tej miłości tyle razy skrzywdzilem.

ALFABET SMUTKU, WSZYSTKIE WPISY

KOLEJNY RAZ  przeglądam album nasz sprzed lat, wtedy byliśmy zakochani, razem w tym wirze pozamiatani to byl nadzwyczajny staż w twoim sercu, czy ten plomień już zgasł,  czy pomyślalaś o mnie chociaż raz ? jeśli tak to niech na niebie zablyśnie jakiś znak niech szarancze w płucach wypalają dziure pamietasz tyle alkoholu i fajek kupOWAł nam TWóJ wujek jedna druga butelka wina  czy musi sie kończyć tak szybko  ta adrenalina  tulisz sie do mnie cały czas powtarzając że jestem jak prawdziwy ziomek a nawet jak twój brat  z tobą jest inaczej  tak wiesz  w klimacie  jak kumpele cię traktuję ale wiesz czasem potrzebuję I CHCIAŁBYM WIESZ NO ROZUMIESZ… wiem to pożegnanie jest bo słowa rzucam na wiatr ale proszę potargaj moje loki ostatni raz, bo w innych bajkach żyjemy , coś innego kreujemy taki glupi byłem że szukałem tylko kogoś na chwilę a diament miałem w ramionach zgubiłem rachubę wybacz rozumie i ty mała w tym zielonym kostiumie co na fejsie zobaczyłem  i się aż podnieciłem ledwo lajka dałem a już kochać się chciałem… ZMIENIAM SIĘ JAK KAMELEON DZIŚ JADOWITA ŻMIJA, JUTRO PILNUJĄCA SURYKATKA A INNYM RAZEM DZIKA KACZKA ALBO KACZKA DZIWACZKA  NAZWIJ MNIE JAK CHCESZ UWIERZ ŻE TEGO CHCE HEEEEE ZAGUBIONY ZNÓW MUSZE SZUKAĆ SIEBIE wystrzeliłem ale tylko ślepym bije dlatego że już nic nie czuje pustka panuje objetość myśli kreuje a chciałbym usiaść w twoim rozumie zmieścić się w tym twoim całym tłumie ciągle przeszłością żyje tak cię kocham nadal i kontroluję że z tej miłości tyle razy Cię skrzywdziłem Mała przeglądam nasz album sprzed lat wtedy kiedy byliśmy zakochani razem w tym wirze życia pozamiatani To był nadzwyczajny staż w twoim sercu czy on już zgasł ? Tylko stan obok mnie proszę Wypij moją całą krew, i kieliszek więcej,  Otul moją twarz teraz proszę  i otrzyj z oczu piach,  te granulki piasku bolą jak szlak Niech zabłyśnie na niebie jakiś znak Niech szarańcze w płucach wypala dziurę Tyle alkoholu i fajek kupował nam twój wujek.  Fajny gość z niego jest  zawsze  mówi fajna z was para ale napijcie się alko  bo długo nie przetrwacie razem  nie  jest wam ta miłość pisana mój bracie…  Jedna druga butelka wina Czy musi się kończyć ta adrenalina Ej Ty mała znów Tulisz się do mnie cały czas  powtarzając że jestem jak prawdziwy ziomek  a nawet jak twój brat Z Toba jest inaczej, tak wiesz w klimacie Jak kumpele cię traktuje ale wiesz czasem potrzebuje I cię pocałuje  i w tobie powibruje,  HM Sex sex sex Twoje obojetności myśli me  kreują A chciałbym usiąść w twoim rozumie, zmieściłbym się w tym twoim całym tłumie Ciagle przeszłością niestety żyje,  tak cię kocham i nadal kontroluje ze aż z tej miłości skrzywdziłem zraniłem  Przepraszam mówię na głos pierwszy raz,  tak myślałem że mi  nie wierzysz  Honor straciłem lecz ci się należy słowa rzucam znowu na wiatr a mi ostatni raz potargaj włosy i teraz co  odchodzisz mówisz drogi wał teraz wszystkie pozostałe stonogi ludzkie bylejakie odnogi Wiesz… w innych bajkach żyjemy coś innego kreujemy. Taki głupi byłem że szukałem kogoś tylko na chwile, uzależniłaś mnie a później opierdalałaś co chwilę. jesteś uzależniająca jak muza Chopina  jesteś jak klawisze fortepianu  które dotykają mnie po ciele i krzyczą  zaraz będziesz we śnie czy we mnie  mój aniele  zabierz mnie do raju Utop łzy w spokoju I zostaw psycholu. bo innego miejsca nie znajdziemy  bardziej grzesznego !  Aby oddać hołd najważniejszemu.  Stwórcy jedynemu Jak pomyśle o Tobie mała  to mi ślinka cieknie  musze wziąć  browara i emocje opanować  ja nie chce zwariować ja chce jeszcze pożyć i niczego nie żałować bo ty jesteś zagadka  otwarta książka  cnotliwa wariatka.  zagubiony znów musze dziś szukać siebie Czasem bialy czasem czarny Dzięki tobie zawsze wyjątkowo ładny Dziś się znów upiłem z flaszką wódki temat kręciłem. Przynajmniej się nie nudziłem Bo jak mam zapomnieć o Tobie.  Ten alkohol wchodzi mi do głowy, bezlitośnie atakuje mnie jak sęp czyści sprzęt nie zostawia zdjęć  to chyba jakaś kpina, za szybko bania wchodzi i za późno odchodzi. Myśle Napisze może SMS jak bardzo żałuje Ale po godzinie zapomnę o wszystkim I z inna spróbuje. To ten popęd którego nie mogę zatrzymać, wykastruj mnie proszę Albo zatrzymaj,  Nudzę się Toba nawet ze jesteś najważniejsza moja życiowa nagroda. Walcze z wszystkich sił o nowy rytm i takt Tuptam w miejscu, chcąc zmienić coś, jakoś tak byle jak, ciebie bardzo mi brak,  ktoś rzucił na mnie klątwę jestem tego pewny czuje to w kościach jak rozkłada się moja bezlitosna agresja stałem się zimny podły cham  najlepiej jak pozostanę sam,  najlepsze wyjście to eksmisja na bezludna wyspę  Będę tam sam jak palec więc nikogo nie zranię chyba że w wodzie będą piranie Bo bez Ciebie to nie życie mała to udręka  w labiryncie znalazłem dwie drogi  ale obie ślepe , właśnie zgasłem potknąłem się i upadłem,  czuje że opadłem z sił chcę zdechnąć tu i już ! Jak Złowisz szczupaka kochana  to będę w niezłych tarapatach  Pamiętasz ten chelengen  wtedy możesz mnie utopić w jeziorze  to jedyne moje godne miejsce tak mówią wszyscy bogowie Masz takie cudne włosy  pachną szlugami i piwem pszenicznym,  ulalalaa jesteś taka wyjątkowa  jak czas który wszystko obserwuje czarem szybka czasem wolna jak woda w rzece  Znasz mnie na pamięć, wyryt na autobus przychodzisz zawsze ostatnia  bo kresek na powiece zapomniałaś zrobić  a w nich czujesz się jak Alaska Alaska laska czasem wysoka a czasem płaska.  Charakter genialny,  nie bawisz nigdy urazy  gdy wyleje na ciebie ścieki pomyje,  to nie tak że bez przyczyny,   wiesz bo jeszcze ci nie mówiłem  szef mnie nie akceptuje krytykuje i coś knuje,  ta cała flustracje na Cb przenoszę,  zamykam Cię jak jak zmywarkę  nastawiam na najwyższa temperaturę,  prawie Cię dezynfekuje. Czyszczę izoluje ! Tak Cię kocham że aż eksploduje,  czemu krzywdzę Cię kochana  zapytaj moich znajomych bo ja nie odpowiadam jak się ukształtowałem, gdzie żyłem, co czynilem byłem słaby i naiwny, to wiem.. smutno mi jest tyle dałem innym a w  zamian nic, po co cokolwiek oczekiwałem. Za to charam sobie na twarz brzydzę się swoich warg, ciężko mi tez patrzeć w lustro na

23. Z tej miłości tyle razy skrzywdzilem. Read Post »

22. Chcą mi wszytko sprzedać.

ALFABET SMUTKU, WSZYSTKIE WPISY

Pierwszy i ostatni wspólny wiersz z Moniką. Umiera się nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej. Kiedy świat zacieśnia się do rozmiaru pułapki, śmierć zdaje się być jedynym ratunkiem, ostatnią kartą, na którą stawia się własne życie. Paulo Coelho Monia Wędruję pustynnym szlakiem, mijam kolorowe karawany, ludzi, którzy cały czas mnie zaczepiają. Wciąż do mnie mówią, ale mnie nie słuchają. Chcą mi wszystko sprzedać, kiedy mówię, że nie chcę, nie potrzebuję, znajdują coś innego, krzyczą głośniej. A ja coraz bardziej jestem jak ziarno piasku, które czuję pod swoimi stopami.Uciekam od nich daleko, tak daleko, żeby nie słyszeć ich krzyków niezadowolenia.Udało się, nie słyszę ich, ale wokół mnie pustka, cisza.Jest pięknie, jestem tylko ja i mój piasek.Ale ta cisza trwa i trwa, pustynia ogarnia mnie coraz bardziej.Zaczynam się bać.Boję się sama siebie.Boję się swojego piasku.Brakuje mi wody.Umieram? Thomas Nie umierasz, bo jeszcze się nie urodziłaś… Twój czas nadejdzie, gdzie w mroku na środku pustyni, otworzysz skrzydła, i wzlecisz w niebiosa Będziesz najrzadszym demonem w anielskim w cieleniu, wszyscy usłyszą, gdy zapukasz do bram wszechświata i z naiwnością powiesz, jestem tą którą żeście wybrali, umrzeć miałam by się w tym nowym ciele narodzić ? Pokażcie mi moje odbicie czy straszę tak samo jak w ludzkim kokpicie ? Czuję się w duszy błogo, płakać mi się nie chce, moja nowa załogo. Kto owładnął moja nowa dusze, niby wszystko pamiętam, ale z każdym oddechem zapominam… która jest godzina ? Czas zamarł w końcu się urodziłam… Ziarnami piasku karmić dusze ziemskie będziesz i tworzyć im rozmaite katusze, taką rolę teraz masz ? Czy podołasz, nie wiem sam… ? Monia Demon uśpiony we mnie budzi się.Czy to demon dobra czy zła?Zemsty i zazdrości?czy wybaczenia i miłości?Demon, który budzi się we mnieSam nie wie kim jest.Nie wie kim chce być.Jedyne co posiada, to własne marzenia i pragnienia,Ale jeszcze za bardzo się ich boi.Jeszcze nie wie, czym jest dobro a czym zło.Jest niewinny w swojej mrocznościI gotowy do walki w swojej anielskości.Jego mieczem są słowa i czynyA tarczą maski mocne niczym z tytanu zrobione.Czy jest już na tyle silny by zawładnąć mną do reszty?Czy potrzebuje jeszcze więcej pokarmu z bólu i miłości? Thomas Jedz dusze, i zapychaj bólu cisze Baw się i tańcz, każdej nocy przychodź do nich i w klątwę się baw lub w maryję u bram rżnij ich mocno, niech się pocą krzycz po nich, i obwiniajlub w błogosławieństwo wszystko zawijaj rób jak uważasz lecz siebie nie spalaj bo wzniecisz ogień, i świat spalisz A twojej iskry największy potop nie ugasi Nawet wszechświat się zatracił gdy cię stworzył na nowo Zarazą będziesz czy ulgą w chorobie Masz wybór którego ci wcześniej nie dano masz moc której świat cię pozbawił Słonce zgaśnie gdy zagwiżdżesz w usta księżyc świeci w dzień gdy powiesz hey jestem ta która na nowo się narodziła w pył się zmieniła, konsystencją się stała chcesz żebym w nocy cię ugruchotała ? Szepnij tylko w prawa stronę, moje imię a zasiądę w twoim umyśle, i zjem mózg bez zawahania, i rozbiorę z tej całej stworzonej zbroi nagi nagusieńki bezbronny dusić się będziesz w swoich  oparach Podnieca mnie ten zapach gdy Mózg się przepala a Ja zawsze wtedy otwieram browara i śmieję się jak głupia udając szatana, ale czemu zawsze zaczynam a nie kończę czy za słabe te ludzkie połączenia czy 666 pozycji moich kiedyś skończę ? Jęki i płacze a nigdy spustu nie zobaczę ? Szepnij moje imię A przyjdę dokończyć to co nie mieści się w twoim rozumie, zaskocz mnie że kiedyś dojdziesz i mnie zrozumiesz… Monia Kiedy tak mówisz zaczynam wierzyć,Ale po chwili mam wątpliwości,czy mogę się z takimi siłami zmierzyć? Wołam Cię! Słyszysz?Mówisz, że mogę wszystko,A jeśli okaże się, że nie mogę nic?Albo, że wszystko to dla mnie za mało?Znając mą zachłanną duszę,Będę chciała więcej i więcej. Weź ją, smakuj, zjedz. Zrób z nią wszystko co tylko chcesz, Ale oddaj mi swoją. Uważaj,Zatracę się w swej wielkości,Ucieknę.I nikt mnie już nie dogoni.Czy znajdzie się ktoś odważny,Kto mnie poskromi?Nie zmieni?Ale oswoi?Ptak wypuszczony z klatki boi się swojej wolności,Ale nie chce już wrócić do miejsca swojego bezpiecznego cierpienia.Nie będąc gotowym frunie na oślep,z drżącymi skrzydłami walczy z prądami.Walczy z innymi ptakami.On już nie chce zniknąć.Mimo, ze w niedalekiej przeszłościchciał umrzeć, topiąc się w kropli wody.Widzisz go?Zatacza koła nad pustynią.To znak, że demon walczy?Czy znowu umiera?

22. Chcą mi wszytko sprzedać. Read Post »

21. Każą mi to przechodzić kolejny raz.

ALFABET SMUTKU, WSZYSTKIE WPISY

Każą mi przechodzić to kolejny raz Każą tam być Płakać nie będę Już nie chce odejść pozwolę  Jej W smutku zobaczyłem że Nie ma nic więcej Nie odnajdę jej już tam Tęsknię za Tobą Moja madam,  Więcej naszych łez niż kropli deszczu  było w tym roku uwikłani w własnym mroku  Szukamy światła w chaosie dnia, w alkoholu bez dna, w kreskach nieskończonych dram,  Zasypiać pragnę Na marmurowanym stoku Wbijając ci szpilki W twój moralny kręgosłup.

21. Każą mi to przechodzić kolejny raz. Read Post »

20. Jest niczym rozmyta w odbiciu lustrzanym pustym wskaźnikiem na wietrznym wietrze przestrzeni gwiazdozbioru.

ALFABET SMUTKU, WSZYSTKIE WPISY

Jestem jak powietrze  Czuję że jestem sam. Nawet że otacza mnie świat że otaczacie mnie wy ludzie jesteście obok mnie, nawet dacie mi czasem odczuć dotkliwie że jesteście, przez was czuje że żyje przez was też czuję że każdej chwili umieram zamieniam się w kurz w pył, w istotę istnienia, w gwiazdę która błyszczała stała na podium teraz jest niczym rozmyta w odbiciu lustrzanym pustym wskaźnikiem na wietrznym wietrze przestrzeni gwiazdozbioru, który milknie kiedy błagam go o głos, a kiedy pragnę ciszy odzywa się wulkanem myśli. Me serce czasem ma dziwne tętno, tak jakby czuło twoje łzy, patrzące w odbicie lustrzane a nie widzące siebie, bycie kimś innym, sztuczna marionetka robiąca to co ktoś każe, robiąca to co świat pragnie… Gdzie Ja, gdzie jestem, kim jestem, w tym świecie pełnym wrażeń, pędzącym w wirze emocjonalnych idei, tworów towarów, egzystencjonalnych ekranów. W labiryncie gubię się, to chyba normalne ? Że pragnę być najlepszą wersją siebie a jestem tylko sztucznym odbiciem powietrza w ciemnym eterze. Otaczającym mnie gdy zamykam oczy, i gdy je otwieram, najmroczniejsze sny są codziennością mną, ból, smutek, posiłek który jem na śniadanie.

20. Jest niczym rozmyta w odbiciu lustrzanym pustym wskaźnikiem na wietrznym wietrze przestrzeni gwiazdozbioru. Read Post »

19. Serce wyczerpane, ledwo bije, prosi o krew.

ALFABET SMUTKU, WSZYSTKIE WPISY

Czy to ty czy ktoś inny ? Widzę cię po latach, uśmiechasz się tak samo jak kilka lat temu… Nawet puszczasz te same oczko w  bok, ale dla kogoś innego, Łudzłkiem się że to wyłącznie dla mnie  Zarezerowane special for me Wyłącznie dla mnie Ile chciwości mam zdzierżyć na łonie swojej własnej natury, która dziś wzywa o pamięć matkę niebios, utopionych wspomnień po wiosennym deszczu który opadł gwałtownie na mnie na moje skromne czarne ciało, te prądy które ujebane brudem, niewinnym lecz gorącym, pocałunkiem księżycowej imprezy, która zakończyła się kryzysem, blizna na skórze jak i niesmakiem na ustach. Szminka której jeszcze nie posiadam pragnę nią, krwisto czerwona,  namalować twoja twarz na lustrze imprezowej techno imprezy, żebyś wiedziała istoto, że to już się nie powtórzy, ze mój smak pozostanie gorzkim okruchem ostatniego okrucha chleba który zjesz w tym roku. Serce wyczerpane, ledwo bije, prosi o krew, o równe tętno, o łaskę dobroci z organizmu który wycieńczony ciągłą gonitwą przed pryzmatem twojej opinii, której nie ma.

19. Serce wyczerpane, ledwo bije, prosi o krew. Read Post »

18. Zabawką już raz na zawsze zostanę.

ALFABET SMUTKU, WSZYSTKIE WPISY

Ekspresowo zajęłaś moje miejsce w tej nowej społeczności, znowu uniósłszy wszystko z czarnej podłogi mojej duszy, wszystko żeś ogniem podpaliła, tak złość się we mnie objawiła. Ogarniała jeszcze niedawno pustkę w moim sercu, bez żadnych głośnych sprzeciwów. Ale szopa spłonęła…, jej dom zniknął z mapy mojego szalonego umysłu. Iskra w oku zniknęła, wojna raz na zawsze udaremniona, tylko dym pozostał, szary, mglisty, o zapachu zwłok palących się w ognisku, na skraju lasu, w najbliższej wiosce, opętanego demona. Brak już iskry nadzieji, pozostała głęboka wiara, w mojej głowie,dziś na zawsze otchłań o kolorze rdzy, twoich ostatnich odczuć do tej pierwszej jak i ostatniej nocy bezkresnej istoty wszystkich rzeczy. Zabawka już raz za zawsze pozostanę, przedmiotem łechtanym w torturach łamanym, obłudą wielkoluda z innej epoki, którą zwie martwe zwłoki. Od dziś w telenoweli trwam, o jaskrawym wszechobecnym Czarnobylu, brud i smród ostatnich wspomnień, kolejny rozżarzony ogień, w którym  ginie mój ostatni oddech kochany… Już mnie nie oczarujesz, nie zwalisz z z nóg, tron na którym siedziałeś jest już mój, bez walki się obyło, miłość we mnie zwyciężyła, dumnie pójdę w ten świat z uniesiona głowa w stronę słońca, a moim bratem zostałeś na zawsze, zwiem Cię ciemnością, końcem moich szalonych lat. Raz na zawsze podałem ci rękę, wiec bądź już we mnie bez zbędnych słów, od dziś już trwaj na skraju lasu w ogniu oddałem ci mój największy skarb… 

18. Zabawką już raz na zawsze zostanę. Read Post »

16. Czy chcesz chodzić jak wskazówki zegara…

ALFABET SMUTKU, WSZYSTKIE WPISY

….Ty zdrowa na umyśle tylko za dnia  a ja chory co noc  ty szalona co noc   a ja spokojny za dnia  czy tak to widzisz, naszą znajomość ?  czy chcesz chodzić jak wskazówki zegara ? Dlaczego inni tak na Ciebie patrzą,  w tobie widzą,  Nie seksowna pewną siebie laske  a stworzoną opinię, nie nowoczesną królową, a internetową obudowę Ty lśniąca gwiazda na niebie a ja wciągająca czarna dziura, Pochłaniam cię i zjadam,  Ułożone Ciekawe jaki nam pisze wszechświat plan,  czy może zlecił nam misje, nasz odpowiedzialny cel, myśleć i budowac każdy nowy dzień, tworząc prawdziwą namiętną miłosną historię, jak w Romeo i Juli oszaleć z miłości pozbawić się dwuznaczności, może mamy z miłości umrzeć  w nowoczesny sposób Ale nigdy chyba tak siebie nie pokochamy Żeby pójść razem w nieznane, to zbyt skomplikowane na egoizmie nowoczesności zbudowane Pokaż mi  jak przetrwać gdy z wszystkich stron nas adorują gołe ciała pokazują, reklamę w sex zamieniają a nas w sidła namiętności zaplatają. Ty słońcem który rozpromienia mi dzień a ja nocą która daje ci fantastyczny sen. Wodą badź która ugasi moje wszystkie lęki i demony a ja chce być ogniem który spali raz na zawsze twoją naiwność, nie chce żebyś żyła ze mną w błędzie.  jak zawsze pierdole brednie,  lubię uwieczniać chwile  dzięki temu na zawsze już w mojej głowie  i na papierze będziesz,  cząstka w atramencie, przecinkiem i kropką, sylabą i zwrotką melodią pisaną która się nigdy nie skończy, wyjątkową powieścią, wyrytą na moim instagramowym podeście, I nawet jak straci wszystko sens na moim papierze wyryje na zawsze twoja pieńść.  ale jak mnie zobaczyłaś stwierdziłaś że zmieniasz plany, uciekasz ze swej szaty przyodzianiej jesteś sobą nową sektą bez oazy.  Niebezpieczeństwiem który nadaje mi rytm do życia i spokojem który żyje jak żywy organizm we mnie. Jesteś idealna bakterią która  mnie ratuje przed śmiercią ale też niszczy przed życiem. Jesteś substancją o nieokreślonej konsystencji, raz płynna i czysta a raz stała i szorstka, ale zawsze jakaś, dzięki temu mogę różne skrzydła zakładać i każdego dnia inaczej latać, przemierzać nowe zakątki świata Jesli kochasz to na całe życie, tak mówisz, pragnę ci wierzyć mała, ale juz szukam recepty jesli coś sie między nami wydarzy, pragnę kochać, ale przewidywać też upadek, chyba że życie razem sobie odbierzemy bo innej miłości wiecznej już w nowoczesnym życiu nie doznamy. Z brutalnością trzeba się pogodzić, i szykowac lekarstwo jeśli znudzi nam się życie ze soba, bo to całkiem możliwe w uwczesnym zyciu, nowoczesność zmian i nudy, trzeba zaskakiwać siebie cały czas ale jeśli nawet już tego nie potrafimy od siebie dać, znudziły nas przebieranki cały czas ? Dziennie w innym teatrze gramy, nowe role odgrywamy ale siebie wciąż i tak omijamy, za głęboko w role się wczuwamy.  Z życia komedie robimy a w tragedi wciąż tkwimy.  z głównego aktora znow zrobiłaś potwora, traci się już kontrola, to co poczniemy mała, zmienimy siebie na lepszy model ? Czy wyruszymy na wojnę, bitwe z życiem i myslami rozpoczniemy, receptę na polu bitwy odnajdziemy. Przez trudy do celu, zdobedziemy albo polegniemy, ale przynajmniej nie poddamy się i spróbujemy. Jesli się rozstaniemy, to wiedząc że wspólnie inaczej nie można było, w zgodzie, osobno a jednak razem. Dam ci pełna wolnosc, całkiem absolutna Nawet uwolnię z klatki wszystkie twe demony Niech mi zaszkodzą a nie Tobie Moje życie może być już w grobie Taka miłość poczułem dzięki tobie Czy czegos oczekuje od Ciebie Tak jednego nie ufaj nikomu nawet sobie Patrz na mnie w innej osobie Traktuj mnie różnie, jak czujesz, albo od dnia  jak mnie rozumiesz. Raz lepiej raz gorzej, jak uznasz za stosownie  tylko nie obojętnie, tego nie lubię, ale jesli tego będziesz potrzebowała, to ze smutkiem to tez zrozumie, taka wielka miłość jest moja do Ciebie, czy to kiedyś logicznie pojmę, zrozumie ? Ty mówisz bardzo a ja nie wiem Jak pochopnie kogoś ocenić skazy. Jakiej nauczono mnie w życiu, ze miłość sie kończy czyżby Nawet ze sobą nie jesteśmy a ja juz planuje tak jakbym był we śnie. To sen cały czas na jawie, ciezko mi spac przy tobie bo mam ochote widzieć cały czas oczy twoje otwarte, taka glebie maja w sobie, ze wydłubalbym je i ustawił na komodzie. Przyglądał sie im całymi dniami nie martwiąc sie twoimi czerwonymi źrenicami . Serce twe biło tak szybko ze zdecydowałem je wyjąc, bo bałem sie ze dla kogoś zabije tak mocno ze umrzesz w koszmarach rozkminiakac bicie serca jak wskazówki zegara. Nogi piekne, takie gładkie wszędzie, ze moglym je pieścić wszędzie nawet w przymierzalni w metrze. Ale zrozum mała uciolem ci kończyny bo kumple mi cały czas pisały ze ich dziewczyny nie potrafią sie pogodzić z urodzinami jaśminy.  z ust zrobiłem bransoletkę żeby mieć ja na ręce, wtedy zawsze mam jja blisko, twoje usta trochę suche ale kształt niezmienny, tak ze je całuje ze aż mi ciężko w zrozumie. Jak mogłem je wyciąć przeciez były jedyne w swoim rodzaju śmiem stwierdzić najlepsze w urodzaju.  z lepszych w. Naturze podcięła, mogę gotując kiedy zechce a tytakie ze zazdroszczą boje sie ze kiedyś je stracę,  wiec patrz mała cały czas, jesli nawet miałabyś dusze diabłu oddać. Zrobię to z Toba,  i myślą czy Tak na mnie działasz niczym jak magnez, przyciągasz i odpychasz ale tym sprzecznością dlatego ufam. 

16. Czy chcesz chodzić jak wskazówki zegara… Read Post »

white and black floral textile

15. Traktuj mnie różnie, jak czujesz, albo od dnia  jak mnie rozumiesz…

ALFABET SMUTKU, WSZYSTKIE WPISY

Patrz na mnie w innej osobie Traktuj mnie różnie, jak czujesz, albo od dnia  jak mnie rozumiesz.  w cieniu ukryje poranny blask a w słońcu ukorzenie wszystkie błedy które popełniam każdego dnia, to istotne, bo te same, trąbka dzwoni, błedy przychodzą niestety nie odchodzą, nowe tworzone są już bardzo złożone. Trudno mi odkryć koc jest ci tam tajk ciepło,

15. Traktuj mnie różnie, jak czujesz, albo od dnia  jak mnie rozumiesz… Read Post »

gray and black hive printed textile

14. Miejsce na ciele jeszcze ma.

WSZYSTKIE WPISY

Jesteśmy najsilniejszymi zwierzętami,  tyle w sobie smutku nosimy, cierpimy, a jednak na drugi dzień się budzimy  Łudząc się że kolejny dzień przyniesie ulgę, wiedząc ze tylko pogrążamy się w smutku Jesli ranimy to najmocniej ludzi ktorych kochamy, często rany się nie chce goić, sączy  się straszny z nich kwas, myślimy ze to najmocniejsza otwarta rana która doświadczać nam jest, ale za tydzień nowy cios dostajemy i ranę na nowo rozdrapujemy Rana saczy się co jakiś czas,  goi ją pędzący czas Łudzimy się że ktoś ją kiedyś porządnie zszyje Perfekcyjna zaplanowana akcja z szycia robi się poważna operacja.  Nie mogę być sobą przy tobie A bardzo potrzebuje ciebie Zszyłeś mi ranę prawie bezbolesnie Teraz musze być taka jaka zechcesz Bo znowu mi ja rozetniesz,  A w bólu teraz czuje dużą presję,  a chcę czuć to co zawsze, szybką ucieczkę Jeśli się mną znudzisz, to ją otwórz na nowo zrób to w nocy we śnie, nie chce świadomie czuć się tak jesczcze, że ktoś mnie rozrywa a nie zszywa Obudzę się niewinnie, Spojrzę tylko w otwarta ranę  wiem że Ciebie już nie ma,  Ktoś nowy mnie zszyje,  czy jeszcze bardziej rozpruje ? Sączy się znowu, wyje z bólu, robię taki na osiedlu ryk Ale mam już w dupie sąsiadów, niech na jeden dzień wezmą mój ból co wtedy powie ten cały sztuczny tłum To nie jest naprawdę moja wina Nauczono mnie w bólu żyć, wpojono że muszę cierpieć i winić się za wszystko, że jestem tylko grzeszna istotą, że nie mam szans być inna, że nawet mam nie próbować, że to nic nie da, więc spróbowałam sobie zadać pierwszy raz ból, żeby uśmierzyć w głowie ten chory bunt, Bałam się cholernie pierwszego cięcia, ale jak zaczęłam nie widzialam końca, tak bardzo to lubiłam że jak najczęściej wtedy sama siebie krzywdziłem, szukałam powodu żeby zadać sobie ból fizyczny, widzieć czerwoną krew, mdleć z myślą że udało się skończyć ten chujowy dzień, że zasnę szybko a ze mnie wypłynie ta toksyczna krew, która truje mnie cały dzień, miesiąc, rok zapomniałam że to tyle trwa, pogodziłam się z myślą że taki już mój świat. Dziennie pragnęłam się tak bardzo zmieniać ze na śniadanie tortury tworzyłam, cały dzień je realizowałam, taka krucha taka słaba wolność miała gdy w nocy zasypiała A za grzechy o poranku wstawała.  Tak sobie powtarzała, krucha i slaba  że to ostatni dzień w roku, że teraz zadbam o swój umysł i ciało że polubię całowanie a nie cierpienia wyszukiwanie Zasypiając powtarzała że jest mądra i silna Budziła się kolejnego dnia Myśląc gdzie dziś wykona wielki głęboko ślad Miejsca na ciele jeszcze ma  więc wolna przestrzeń szybko likwiduje, narzędzia szykuje dziś nie dezynfekuje powstaje nowy symbol ślad przypominający jej jaki jest brutalny świat Tak to polubiła że nikt tego chyba nie zrozumie… Powiem ci że cię bardzo dobrze rozumiem Złote myśli po tej notce sobie zapisuje Jestem ciekaw jak by się moja krew sączyla I czy będzie taka czerwona jak twoja Czy w innym kolorze, żeby ci pomoc ja to wypróbuje, wtedy będę wiedzieć chociaż trochę jak się czujesz, w ten sposób Cię uratuje Mnie też nikt już nie uratuje Bo sam się nawet na to nie przygotowuje Żyć w bólu nie lubie ale jak czuje że odchodzi ze mnie życie, to mnie motywuje Dziwne to wiem Bo przestałam oszukiwać Siebie Pogodziłam się jak jest Mów na mnie jak chcesz Ale najbardziej polubię jak będziesz mówić Czarny deszcz…

14. Miejsce na ciele jeszcze ma. Read Post »

landscape photo of road in the middle of mountains

13. W swoim świecie.

ALFABET SMUTKU, WSZYSTKIE WPISY

W swoim świecie. Mieszkacie w moim inkubatorze Integrujcie się, po to was wprowadziłem… Wolę wierzyć w Bogów, mówisz… Dlaczego ? Bo tak mi trudno jest uwierzyć w ludzi Co znajdziesz za następnym zakrętem ? Defilada produktów, maszerują w przód, ale wicher do tyłu dmucha, pierwszy raz otwórzcie szeroko oczy, i przejrzyjcie kto czycha w aligatorze, cichym dystrybutorze. Naszprycowane niezbędnym antidotum bezbronne prochy ziemi, myślą że myślą, ile jest warte ludzkie życie ? A potem stało się teraz, bądźmy pełni nadzieji że, nadal Jesteśmy sobą, Jesteśmy tacy jak wszyscy, doskonale niedoskonali. Jemu nie zależy już…, chodź nie żywi nienawiści do nas. Rozpada się ? Kruszy się w płucach ? Każde uczucie zaczyna się i nie kończy, każdy ruch przygląda się sobie, każda myśl przygląda się sobie. To nieskończona udręka, niezła tortura, dotykać dziennie kogoś innego, kogoś kto nie istnieje…  Odwiedźmy tej nocy domy demonów. Wybijmy im szyby, potłuczmy porcelanę… Wypchani nowoczesną siłą życiową, przyodziani tylko w skórę, jesteśmy kolejnym niebezpiecznym nałogiem, z którym tak bardzo trudno zerwać… Wierzę w Ciebie, wróć do świata. Jak to robisz że nikomu nie oddajesz nawet kawałka serca ?  Udało ci się odbudować siebie, po tamtej katastrofie ? Z powierzchni ziemi, wszystko zniknęło. Dźwigniemy nowe wielkie ładunki ?  Nowy poranek ale też nowy Świat. Tylko nie zostawiaj mnie dziś samego, w tym labiryncie ślepych zaułków. Pomóż mi odnaleźć autentyczne wyjście. Dziś, boję się umrzeć…, ale nie chce żyć…, nie chce umrzeć… ale w pewnym sensie to robię… Czy powinniśmy czuć się winni ? Oczywiście że nie Przecież świat dostaliśmy w spadku…

13. W swoim świecie. Read Post »

macro photo of a white leaf

12. Róże są martwe.

ALFABET SMUTKU, WSZYSTKIE WPISY

Róże sa martwe. Fiołki umierają. Na zewnątrz, uśmiecham się. Wewnątrz płacze. Zranienie czyjich uczuć jest tak proste jak wrzucenie kamienia do oceanu, ale czy wiesz, jak głęboko sięga ten kamień  Ludzie nie płaczą ponieważ sa słabi, płaczą, od tak dawna sa silny dla innych Zakochanie jest jak danie tej osobie załadowanego pistoletu i wycelowanie go w twoje serce, ufając, ze nie pociągnie za spust. Depresja jest jak życie w ciele, które walczy o PRZEŻYCIE z umysłem, który próbuje UMRZEĆ… Ból w samotności Jest całkowicie Nie z tego świata To do bani być przyjacielem, który jest zazwyczaj dostępny dla wszystkich, ale żaden nie jest dostępy dla Ciebie. To wybuchło szybko… W pracy; szczęśliwy W domu; szczęśliwy Z przyjaciółmi; szczęśliwy Kiedy wszyscy śpią; płacz Kto boi się umarłych, se jest zmęczony życiem ? Lustro jest moim najlepszym przyjacielem, bo kiedy płacze, nigdy się nie śmieje.  Charlie Chaplin Nikt nie widział twojego cierpienia Nikt nie widział twojego bólu Wszyscy widzieli twoje błędy Boje się umrzeć… ale nie chce żyć… …nie chce umrzeć… ale w pewnym sensie to robię… Jest taki jeden raz, kiedy ktoś zapyta mnie, czy jestem „porządku” i od razu chciałam się przed nimi załamywać, aby Pokazać jak bardzo „cierpię” Ale nie mogłam nie byłam gotowa żeby widzieli jak bardzo jestem załamany Plus chce się podzielić swoim bólem z osoba która nadal mnie będzie kochac i zignoruje moje blizny po bitwie oraz zaakceptuje i zrozumie mnie. Czekam tak długo ze mogę jezcze poczekać Hey Hey Ty Tak Ty Ty to czytasz, prawda ? Cóż, powiem ci coś Musisz wiedzieć Nie przewijaj proszę…. Wiem wiem ze jestem tu w internecie obcy. Ale gwarantuje ze musisz to usłyszeć Czy jesteś w ciemnym miejscu? Nie jesteś sam. Wszyscy tam byliśmy, wiesz. Masz myśli samobójcze ? Proszę nie. Mysle ze się liczysz. Nawet jesli cię nie znam, uważam ze się liczysz Jesteś najlepszym nieznajomym, jakiego spotkałem Wiec zrób coś dla mnie naprawdę szybko Napij się trochę wody Czekaj ! Nie wycieraj wody z ust, popatrz, Zobacz jak świecą, zobacz Jak się błyszczą i iskrzy Tak to jest Ty Nawet w najmniejszym promieniu światła, błyszczysz Jesli chdesz odebrać sobie żucie, pomysł o czymś Spośród ponad 7 miliardów ludzi ba ten ziemi Ktoś tam myśli ze jestes doskonały Tak bardzo cię kochają Wyobraź sobie jak bardzo ich zranilbys, gdybys odszedł Nawet jesli wydaje ci się to mało prawdopodobnie zapewniam cię Ktoś tam, oni cię kochają Wiec Wałcz dalej Wygrasz bez względu na to, jak będzie ciężko „Wałcz z burzą, aby zobaczyć tęcze” zapamiętaj to dobrze ? Dobrze, kocham Cię Bądź bezpieczny, przystojny/piekna Życie zapytało smierć „smierć dlaczego ludzie mnie kochają, a ciebie nienawidzą” smierć odpowiedziała „ponieważ jesteś pięknym kłamstwem, a ja bolesna prawda”. Najlepszym darem w życiu jest samo życie – nie pozwól mu uschnąć, uschnąć jak kwiat, obejmij je. „Wczoraj to historia, jutro to tajemnica, ale dziś jest darem, dlatego nazywa się to teraźniejszością” mistrz oogway kung fu panda Twoja skóra to nie papier, wiec nie tnij jej Twoja szyja to nie płaszcz, wiec go nie wieszaj Twój wzrost nie jest książka, wiec nie oceniaj tego Twoje życie to nie film, wiec nie kończ go Uwierzę, kiedy to zobaczę Bo powiedziałaś ze idziesz dalej Tak, uwierzę, kiedy to zobaczę No obojętny wiemy, ze nie jesteś aż tak silna Stało się to dopiero ostatnio Kiedy powiedziałaś mi ze czujesz się samotna Chyba byłem zbyt ślepy, żeby to zobaczyć Bo teraz jesteś tylko na moim telefonie Nie śpię w nocy No mysle o tobie Sam z moimi myślami Uwięziony w tym łóżku Wiedz, ze oddałbym świat Tylko po to, żeby cię znowu zobaczyć I twoje niedoskonałości Idealnie opracowane Ale byłem głupcem, myśląc Byłeś zakochany To wszystko jest w mojej głowie Nie ważne co zrobię Wyglada na to ze straciłeś do mnie miłość Chociaż zaledwie dwa tyg temu byłeś szczęśliwy Wygląda na to ze straciłeś współczucie Ale mysle ze to koja winno pozwoliłam ci się ode mnie wymknąć Wpatrywanie się w nicość i myślenie o kupce niczego Och ten dom z szkła nigdy nie był stworzony by trwać Masz okna poplamione wspomnieniami z naszej przeszłości ? A gdy się oddalamy wszystko zaczyna pękać Budowa trwała tak długo ale wszystko tak szybko upadło Wszędzie są odłamki szkła I chce je podnieść z ziemi I posklejać je z powrotem Ale żeby pozbierać kawałki Trzeba cierpieć wszystkie cięcia Żeby było lepiej Bo wciąż widzę twojego ducha Kiedy jestem całkiem sam Umysły moje bałagan To tak jakbyś nigdy nie odszedł I rezygnuje ze mnie Zaczynam kwestionować wszystko w co wierze Kogo to obchodzi ? Jesli jestem samotna Jestem lepszy sam Teraz nigdy nie możesz mnie skrzywdzić To wszystko co kiedykolwiek znałem Mówię sobie ze będzie dobrze Gdybym tylko dzisiaj mógł przetrwać Ale ten ból w mojej klatce piersiowej nie zginie Już grudzień Nadzieja zmienia się w wątpliwości Wzystdcy wokół mnie Wyglada na to ze to rozgryzłaM Próbuje zapamiętać Na czym mi kiedyś zależało Powoli stałem się po prostu Kolejna twarzą w tłumie Zaczynam kwestionować wszystko w co wierze Jak mogłem być tak ślepy Ze nie widziałem jak Światło opuszczało wolno twoje oczy Widzisz mnie ? Tańczę sam Czy mnie słyszysz Wołam o pomoc Czy to ignorancja ? Abp egoizm ? Powiedziałeś „zostań tutaj” Se kończy mi się powietrze Mam nadzieje, ze wiesz jak czekam Dusze się Mama nadzieje ze wiesz Powietrze staje się zimne Kiedy mnie nie trzymasz Niebo szarzeje Kwiaty blakną I zdmuchnij Powinienem cię ścigać ? A może powinienem czekać ? Powinienem isć dalej ? A może powinienem czekać ? Widzisz mnie ? Mam nadzieje ze wiesz jak czekam Dusze się Wiesz ze zabrałaś to co zasialas Wiesz ze jesteś przyczyna dlaczego jesteś sama Byłem tam w każdej twojej potrzebie Pomogłem co wstać gdy byłaś słaba Pokazałem ci ze można marzyć I ze jest świat który musisz zobaczyć Pchałem cię naprzód kiedy się poddawałas Pchałem mocniej gdy upadałas Byłem w twoich najsłabszych chwilach Powiedziałem ze możesz wie czołgać Powiedz mi teraz jak mam unieść ten ciężar, którego już nie mogę ciągnąć Powiedz mi teraz czy wyglądam głupio ? W pogoni

12. Róże są martwe. Read Post »

Scroll to Top
Atelier Thomas Gain