29. Jak jeniec i pozwoliłaś zawrócić na błędnej drodze.

Jesteś droga, która prowadzi przez wszystkie zamknięte drzwi

Jesteś sztuka,między dwoma ślepymi drogami

Zatrzymałeś mnie

jak jeniec i pozwoliłeś zawrócić na błędnej drodze

Bezgraniczne odległości które potrzebowały miliony i setki lat, nie dotrę za życia do ciebie, ustawiłem cię w moim sercu, nastawiłem wskazówki zegara, drżac…

Ty zdrowa na umyśle tylko za dnia 

a ja chory co noc 

chdzmy razem w nieznane

znów mówisz to zbyt skomplikowane jeśli wiem, lecz nie odbieraj mi miłosnych marzeń

Zrób mi ostatni miłosny test, podpisz świat płytkich uczuć, this my New name

tone w morzu łez czy podasz koło ratunkowe by zmyć nasz naiwny stan i mnie ? Nie zostawiaj mnie….

prosze ! Podaj rękę wyciągnij na brzeg.

Ale nie zabieraj przeszłości i moich nowych łez.

Pod prąd pod wiatr sztorm zatopił nas…

Jesteś droga, która prowadzi przez wszystkie zamknięte drzwi

Jesteś sztuka,między dwoma ślepymi drogami

Zatrzymałeś mnie, 

jak jeniec i pozwoliłeś zawrócić na błędnej drodze

Bezgraniczne odległości które potrzebowały miliony i setki lat, nie dotrę za życia do ciebie, ustawiłem cię w moim sercu, nastawiłem wskazówki zegara, drzac…

Pokaż mi  jak przetrwać 

gdy z wszystkich stron nas adorują 

a nas w sidła namiętności zaplatają.

Rozplątaj więzy, naucz inaczej patrzeć,oo

w tobie to wszystko widzieć, 

jedyną boginię a nie internetową plytką opinię

Ty lśniąca gwiazda na niebie

a ja wciągająca czarna dziura, 

Pochłaniam cię i zjadam, 

jeszcze przedwczoraj bylaas  słońcem który rozpromienial kazdy nowy dzień 

a ja nocą która dawala ci fantastyczny sen. 

Woda badz 

która ugasi moje wszystkie leki i demony 

a ja chce byc ogniem który spali raz na zawsze twoja naiwność, 

nie chce żebyś żyła ze mną w błędzie. 

jak zawsze pierdole brednie, 

lubię uwieczniać chwile 

dzięki temu na zawsze już w mojej głowie i na papierze bedziesz, 

czastka w atramencie, 

przecinkiem i kropka, 

sylaba i zwrotka 

melodia pisana która się nigdy nie skończy, wyjątkowa powieścią, 

wyryta na moim  podeście, w sercu sa juz same kleszcze

I nawet jak straci wszystko sens 

na moim papierze wyryje na zawsze twoja piens.

Niebezpieczeństwiem jesteś/ moja madam

który nadaje mi rytm do życia 

i spokojem który żyje jak żywy organizm we mnie. 

Jesteś idealna bakteria która  mnie ratuje przed smiercia 

ale tez niszczy przed życiem. 

Jesteś substancja o nieokreślonej konsystencji, raz płynna i czysta 

a raz stała i szorstka, 

ale zawsze jakaś, 

dzięki temu mogę różne skrzydła zakładać 

i każdego dnia inaczej latać, 

przemierzać nowe zakątki świata

Przez piekło do raju.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top
Atelier Thomas Gain